W mediach społecznościowych codziennie pojawiają się filmy ze zwierzętami w różnych sytuacjach, oznaczone #śmieszne. Mają bawić, a w rzeczywistości pokazują stres, dyskomfort, a nawet cierpienie zwierząt. Takie treści normalizują krzywdzenie zwierząt – a to może prowadzić do jeszcze gorszych zachowań i treści, np. celowego straszenia psów „dla zasięgów”.
Czym jest normalizowanie cierpienia?
To pokazywanie sytuacji, w których zwierzęta są zestresowane, przerażone, czują się niekomfortowo, odczuwają ból – w sposób lekceważący a czasami nawet szkodliwy. Takie treści stają się „normalne” i mogą prowadzić do znieczulania odbiorców na rzeczywiste potrzeby i prawa zwierząt a także utrwalić przekonanie, że takie sytuacje to coś zupełnie normalnego. Odbiorca takich treści przestaje zauważać, że coś jest nie w porządku i zaczyna uznawać to za rozrywkę.
Kiedy #śmieszne – nie jest śmieszny
Typowe przykłady „śmiesznych rolek”:
- Pies z kucykiem – właściciel ciągnie sierść, by związać ją w kitkę. To nie tylko bolesne, ale i nie komfortowe dla psa.
- Drażnienie w salonie groomerskim – osoba odpowiedzialna za pielęgnację, specjalnie drażni psa suszarką. Pies odczuwa stres, traci zaufanie i negatywnie skojarzy miejsce i samą pielęgnację.
- Pies poruszający się w nienaturalny sposób – pies może potrzebować pomocy weterynaryjnej a nie śmiechu i lajków.
- Pies, który warczy, pokazuje zęby i marszczy kufę – najczęściej mały, np. Chihuahua, którego granice są notorycznie przekraczane. Gdy subtelne sygnały są ignorowane, pies traci zaufanie do właściciela, przestaje wierzyć, że ktoś go zrozumie. Zaczyna ostrzegać mocniejszymi komunikatami np. gryzieniem.
To wszystko jest przykładem normalizowania cierpienia. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wygląda to niewinnie, tak na prawdę jest to nieakceptowalne i szkodliwe. Psy nie są zabawkami. Mają ciało, emocje i granice.
Oglądanie i publikowanie takich treści może prowadzić do:
- Znieczulenia emocjonalnego: postrzeganie traktowania zwierząt w sposób pokazany w Internecie – jako coś normalnego lub akceptowalnego. Cierpienie zwierząt przestaje robić na wrażenie na widzach.
- Błędnego naśladownictwa: szczególnie dzieci czy osoby mało doświadczone w opiece nad zwierzętami, powielają zachowania w swoich interakcjach z psami.
- Zacierania granicy między zabawą a przemocą: przemoc wobec zwierząt może być przedstawiana w formie żartu, co przyczynia się do rozmycia granic między zachowaniami akceptowalnymi a tymi, które są szkodliwe.
Pamiętaj: wiele „śmiesznych” filmów powstaje po wielu próbach, by uchwycić „idealny” moment. To nie „jeden śmieszny moment” ale czasem codzienność, z którą psy musza się zmagać. Powstają coraz nowsze, coraz bardziej szkodliwe materiały, publikowane tylko po to, by zdobywać zasięgi.
Co możemy zrobić z „śmiesznymi filmikami”?
Twoja postawa – postawa pojedynczych osób, może mieć wpływ na to jak zwierzęta są traktowane w przestrzeni publicznej i social mediach. Zamiast śmiechu, „lajków”, udostępnień, które kształtują podejście innych, zamiast promowania takich treści, warto zastanowić się, co możemy zrobić inaczej.
Zwierzęta nie są zabawkami. Śmiejmy się, ale nie ich kosztem.
Komunikacja to podstawa!
Psy (i inne zwierzęta) komunikują się często subtelnie, przez mowę ciała, odwracanie głowy, oblizywanie nosa, tzw. rybie oko (widoczne białko). Duża części ludzi nie zna tych sygnałów, nie dostrzega ich lub nie rozumie. A Internet uczy je ignorować, utrwala przekonanie, że warczenie czy marszczenie kufy to „zabawne” reakcje. Brak świadomości na temat komunikacji zwierząt prowadzi do sytuacji, w których granice są regularnie przekraczane.
Współodpowiedzialność
Zwierzęta towarzyszą nam każdego dnia – w parkach, na ulicach, w naszych domach i domach naszych znajomych. Każdy – niezależnie od tego, czy ma psa, czy nie, powinien znać podstawowe sygnały stresu u zwierząt. To nie tylko empatia, to kwestia bezpieczeństwa – uniknięcie sytuacji, które mogą być trudne i niebezpieczne dla zwierząt i ludzi.
Pamiętaj: pies, który czuje się zagrożony, może reagować na rożne sposoby. Oprócz unikania czy ucieczki, pies niewysłuchany, może w końcu ugryźć.
Podsumowanie
Treści normalizujące cierpienie zwierząt w mediach społecznościowych to realny problem. Prowadzą do utrwalenia się błędnych przekonań, jak można traktować zwierzęta. Nie akceptowalne jest, traktowanie ich w sposób, który przynosi im ból, dyskomfort czy stres, w celach rozrywkowych. Lajkując, komentując lub udostępniając „śmieszne” filmy, w których pies jest ściskany, drażniony, lub potrzebuje opieki weterynaryjnej, wspierasz rozwój tworzenia takich treści. Ma to duży wpływ na dzieci i młodzież, które uczą się przez obserwację, a także opiekunów i ostatecznie na los tysięcy zwierząt.
Warto zatem w sieci promować odpowiedzialne, pełne szacunku traktowanie zwierząt, aby kształtować w odbiorcach wrażliwość na ich potrzeby, emocje i dobrostan.
Chcesz rozumieć swojego psa?
Na szkoleniu indywidualnym
- nauczę Cię czytać emocje psa i zrozumieć jego mowę ciała,
- pokażę Ci, jak reagować na konkretne sygnały stresu, frustracji lub niepokoju,
- wdrożymy ćwiczenia, które pomogą Twojemu psu lepiej radzić sobie w codziennych sytuacjach, np. zabiegi pielęgnacyjne,
- Odpowiem na Twoje pytania – nie ma głupich pytań.


