W pierwszej części przyjrzeliśmy się przyczynom, dla których Twój pies może się rzucać w stronę bodźców takich jak, inne psy, deskorolki czy hulajnogi, oraz temu jak zadbać o jego potrzeby. W części drugiej artykułu, przejdziemy do praktycznej części pracy z psem.
Dowiesz się, jak wprowadzić swojego psa w świat bodźców w sposób bezpieczny, jak rozwijać jego samokontrolę, wzmacniać pewność siebie i jakie najczęstsze błędy opiekunów, mogą utrudniać naukę nowych zachowań. Poruszymy również emocje opiekuna, które decydują o sukcesie procesu.
Trening psa, który rzuca się, szczeka, warczy, to proces wymagający cierpliwości, konsekwencji i zrozumienia. Nie ma jednej uniwersalnej metody, dlatego poniższe punkty, traktuj jako wskazówki. Pamiętaj również, że zmiana zachowania to proces, a tempo tych zmian to sprawa indywidualna.
Doświadczanie sytuacji
Jeśli Twój pies poznał, np. deskorolkę tylko w sytuacjach, gdy porusza się bardzo szybko i hałasuje, dobrze dla niego, jeśli doświadczy jej w inny sposób. Najpierw pozwól mu sprawdzić ją jako nieruchomy przedmiot – zorganizuj deskorolkę i ustaw ją w odległości, w której pies nie reaguje. Razem z psem poruszaj się powoli w jej kierunku, nadając kierunek, ale nie wyprzedzaj psa – to on nadaje tempo.
Ważne – nie zachęcaj psa, nie wołaj. Chodzi o to, by pies samodzielnie zdecydował o podejściu – to buduje pewność siebie (“potrafię to zrobić”) i zaufanie do Ciebie, ponieważ działasz bez przymusu. Możesz wspierać go słownie, wesołym tonem głosu, np. „super, dobrze”.
Psy często robią coś wbrew sobie dla smakołyka albo z poczucia, że muszą spełnić oczekiwanie opiekuna. Tutaj jednak nie o to chodzi. Pies powinien mieć przestrzeń, by samodzielnie podjąć decyzję. Kiedy pies sam pomyśli, jak coś zrobić lub sam zdecyduje się wykonać dany krok, proces uczenia przebiega znacznie szybciej. Takie doświadczenia silniej zapisują się w jego pamięci i wzmacniają dane zachowanie.
Warto pamiętać, że działa to w obie strony – zarówno w przypadku zachowań pożądanych, jak i tych niepożądanych. Dlatego tak ważne jest, by mądrze kierować sytuacjami, w których pies sam podejmuje decyzje.
Trening – krok po kroku
- Wprowadź psa w świat treningu – jeśli Twój psiak jeszcze nie zna zasad i rytuału treningowego a także nie potrafi się skupić warto wprowadzić proste zasady i ćwiczenia: hasło na start, np. ćwiczymy, hasło na zakończenie sesji/treningu, np. koniec. Krótkie ćwiczenia, możesz zacząć w domu, stopniowo przenosząc się na klatkę schodową, do parku a później nawet w bardziej ruchliwe miejsca.
- Poszukaj strategii radzenia sobie – obserwuj, czy Twój pies szuka sposobu na poradzenie sobie z sytuacją, np. Obchodzi bodziec łukiem, kopie w ziemi, szuka patyków. Pomóż mu znaleźć lub rozwinąć te zachowania, aby stał się coraz bardziej samodzielnym psem – zamiast polegać tylko na Twojej interwencji.
Spróbuj zainteresować go kopaniem w ziemi, szukaniem korzonków trawy do podgryzania, przebiegnięciem się w inną stronę niż bodziec – robiąc to samemu. Często widzę, że opiekunowie w sytuacji, gdy ich pies się rzuca, smaczkują go, albo “wsadzają” w hasło, np, siad, czy patrz na mnie – to nie nauczy psa radzenia sobie z sytuacją, pies stanie się “uzależniony” od Twojej reakcji. To może przydać się w podbramkowej sytuacji, kiedy na przykład musimy minąć na wąskiej ulicy bodziec, z którym pies sobie nie potrafi poradzić. Pamiętaj – nie chodzi o to, by zostawić psa samego sobie, żeby „się nauczył”, trzeba to wypośrodkować.
- Sprawdź, czy pomoże mu kontakt bezpośredni – Niektóre psy cenią sobie wsparcie opiekuna, szukają z nim kontaktu w trudnych sytuacjach. Nie musi to być dotyk – wiele psów będzie go unikało. Spróbuj zaoferować swojemu psu masaż w okolicy mostka i obserwuj jego zachowanie. Jeśli chce odejść, czy kuli uszy – kontakt werbalny wystarczy.
- Trening BAT – podczas niego pies obserwuje dany bodziec z odległości, w której pozostaje spokojny i nie reaguje szczekaniem czy próbą nabiegnięcia – nie rzuca się. Odległość jest indywidualna dla każdego psa – dla jednego może to być długość boiska do piłki nożnej, a dla innego kilka metrów. Podczas obserwacji pies może być zainteresowany bodźcem, może na niego spoglądać, węszyć. W takim treningu, stopniowo zmniejsza się dystans, gdy pies jest gotowy, ale gdy pojawi się napięcie, należy zwiększyć odległość. To kolejna możliwość doświadczenia przez psa sytuacji zupełnie inaczej niż dotychczas.
- Złamanie schematu zachowania: tutaj ogranicza Cię tylko głowa – możesz wymyślić własny sposób, aby pokazać psu dany bodziec w zupełnie innej i nowej dla niego perspektywie. Przykładowo, jeśli pies reaguje na inne psy podczas spaceru, zamiast iść wprost w ich kierunku, możesz usiąść z psem w bezpiecznej odległości i spokojnie obserwować je w ruchu. Jeśli stresuje go rower, warto pozwolić mu najpierw poobserwować go z daleka czy obejrzeć nieruchomy rower z bliska, powąchać go, a dopiero później wprowadzać go w sytuację, gdy rower się porusza. Podobnie w przypadku samochodów czy hulajnóg – możesz stopniowo oswajać psa z dźwiękami i ruchem, zaczynając od mniejszych dawek bodźca i łącząc je z czymś pozytywnym, np. zabawą czy treningiem łatwych i przyjemnych haseł.
Tego nie rób w treningu – najczęstsze błędy opiekunów
- Wrzucanie psa na głęboką wodę – podejście w stylu “pies musi się przyzwyczaić”, w praktyce prowadzi do odwrotnego efektu, niż oczekujesz. Zamiast uczyć się nowych zachowań, utrwala reakcje i schemat gwałtownych reakcji, a nawet prowadzi do coraz silniejszych “ataków”. Pies, który zmuszany jest do konfrontacji z bodźcem, a reaguje rzucaniem się, nie ma szansy na naukę alternatywnego zachowania, uczy się, że intensywna reakcja to jego jedyna strategia.
- Karanie, szarpanie, krzyczenie – nasilają problem. Takie metody mogą nauczyć psa tłumienia zachowania, a emocje, które stoją za reakcją pozostają. Pies będzie szukał innego sposobu na odsunięcie od siebie zagrożenia albo odreagowanie tłumionego napięcia.
Jeśli korygujesz psa, na pierwszy rzut oka może wydawać się, że działa – pies przestaje ciągnąć czy szczekać. Ale to nie oznacza, że radzi sobie z problemem. Staje się tykającą bombą, która przez napięcie może eksplodować w każdej chwili, często nawet w sytuacji niezwiązanej z pierwotnym bodźcem.
Przykład: korygujesz psa za to, że obszczekał rowerzystę. Następnym razem faktycznie się powstrzymuje, ale napięcie w nim narasta. Aż w końcu, gdy mija Was głośna wycieczka, pies wybucha i rzuca się w ich stronę, bo to przekroczyło jego granice, nie poradził sobie z nagromadzonym stresem.
- Brak konsekwencji, jasnych zasad i systematyczności – aby zobaczyć realne zmiany w zachowaniu, Ty i wszyscy inni opiekunowie psa, muszą stosować się do tych samych zasad i zaleceń. Jeśli tylko jedna osoba pracuje nad problemem, a pozostali działają inaczej, pies szybko straci orientację i nie wie, czego właściwie się od niego oczekuje. To nie tylko spowolni proces nauki, ale może generować dodatkowe trudności w innych obszarach życia codziennego.
Równie ważna jest systematyczność, szczególnie na początku procesu nauki nowych reakcji. Brak regularnych ćwiczeń może sprawić, że postępy będą mnimalne.
Pamiętaj jednak, że trening nie musi oznaczać osobnej, godzinowej sesji. Pies uczy się w trakcie zwykłych spacerów. To idealna okazja, by w mijać bodźce, które stanowią dla niego wyzwanie, zgodnie z zaleceniami czy na wcześniej określonych zasadach.
- Oczekiwanie zbyt szybkich efektów – zmiana zachowania, przyzwyczajeń i reakcji to proces. Nie można oczekiwać od psa, że w ciągu tygodnia zmieni się o 180 stopni. W przypadku ludzi, gdy osoba idzie do terapeuty, jej terapia trwa również określony czas, nawet kilka miesięcy. W przypadku niektórych psów, może być podobnie i nie jest to nic dziwnego lub nienormalnego. Oczywiście należy mieć na uwadze postępy i modyfikować plan działania uwzględniając je.
Pamiętaj – nie każdy spacer musi być idealny. Jeśli Twój pies zareaguje silniej, szczególnie w miejskich warunkach, gdzie bodźców jest mnóstwo – to nie porażka, to część procesu uczenia się. Ważniejsze od jednego „nieudanego” momentu jest to, że konsekwentnie wracasz do pracy i pokazujesz psu, że może na Tobie polegać
ROLA EMOCJI OPIEKUNA
Było o psie, a teraz czas na Ciebie 😊
Twój stan emocjonalny ma duży wpływ na psa. Nawet jeśli nie wypowiadasz ani słowa, pies doskonale “czyta” Twoje ciało, tj. napięcie mięśni, napięcie smyczy, przyspieszony oddech i nerwowy głos, szczególnie gdy na horyzoncie pojawia się bodziec, na który się rzuca.
W pracy z psem, ważny jest również Twój spokój. Jeśli odczuwasz frustrację, złość czy wstyd, pamiętaj, że masz do tego prawo – szczególnie jeśli pracujesz z psem już od dłuższego czasu, a reakcje psa nadal wydają się nie zmieniać.
W takim stanie emocjonalnym łatwo o reakcję, która nie jest zamierzona i nie wspiera psa i utrwala jego trudności. Dlatego praca nad zachowaniem psa, to także praca nad sobą. Jeśli czujesz, że Twoje ciało się napina, zatrzymaj się. Weź kilka spokojnych, głębokich wdechów nosem i powolnych wydechów ustami. Luźna smycz, spokojny rytm oddechu oraz Twoja postawa dają psu komunikat: “panuję nad sytuacją”. Nowych zachowań dużo łatwiej uczyć się w spokojnej atmosferze.
Pamiętaj – opiekun nawet ten, którego pies wydaje się “idealnie spokojny” mógł być w tym miejscu, w którym jesteś teraz Ty.
Znaczenie przewidywalności w życiu psa
Przewidywalność daje psu poczucie bezpieczeństwa. Gdy pies wie, czego może się spodziewać i jakie zasady obowiązują w danej sytuacji, łatwiej jest mu się odnaleźć w świecie. Stałe rytuały, np. pora spaceru, sposób rozpoczęcia treningu czy konsekwentne reagowanie na konkretne zachowania, tworzą dla niego „jasne ramy”, w których może się poruszać. Dzięki temu pies czuje się pewniej, a ta pewność przekłada się na różne aspekty jego życia, od spokojniejszego snu, przez większą efektywność w nauce, aż po lepsze radzenie sobie w trudniejszych sytuacjach.
Brak przewidywalności wywołuje u psa niepewność i chaos, co prowadzi do reakcji lękowych lub impulsywnych. Dlatego ważne, by opiekun zachowywał spójność w komunikatach i zasadach. Im bardziej przewidywalne środowisko tworzysz swojemu psu, tym szybciej będzie on uczył się nowych umiejętności i tym łatwiej poradzi sobie w codziennym życiu.
Podsumowanie
Praca z psem, który rzuca się na bodźce, to proces, który wymaga cierpliwości, spokoju i konsekwencji, ale również zrozumienia emocji, zarówno psa, jak i własnych. Nie chodzi o szybkie rozwiązania, lecz o budowanie umiejętności radzenia sobie, relacji opartej na poczuciu bezpieczeństwa i przewidywalności.
Twoim zadaniem jako opiekuna jest nauczyć go strategii radzenia sobie i zapewnienie mu warunków sprzyjających nauce. Doświadczanie bodźców na nowo, obserwacja, stopniowe wprowadzenie bodźców, to fundament pracy.deskorolka rower pies rzuca się
Na koniec zapamiętaj jedno: pies, który czuje się bezpiecznie, rozumie świat wokół siebie, jego potrzeby są zaopiekowane – będzie spokojniejszy.
Daj sobie pomóc!
Pewnych rzeczy – po prostu nie widać „od środka” i trzeba spojrzeć na sytuację obiektywnie.
- Specjalista zauważy niuanse w waszej relacji, w emocjach i komunikacji,
- Pomoże wdrożyć zmiany, nawet drobne, które przyniosą różnicę w treningach,
- Czas działa na niekorzyść – im dłużej pies buduje negatywne skojarzenia tym trudniej z tego wyjść,
- Odpowie na Twoje pytania – nie ma głupich pytań
- Nie rezygnuj z treningów – razem znajdziemy odpowiedni „klucz” do jego motywacji


