Niedawno usłyszałam, że jeśli pies nosi kaganiec to na pewno jest agresywny. Powiedzmy sobie jasno: kaganiec nie oznacza agresji. Pies może go nosić z różnych powodów, które nie muszą mieć związek z agresywnymi zachowaniami.
Kaganiec to narzędzie, które pozwala zadbać o bezpieczeństwo ludzi, innych psów ale również samego psa, który go nosi. Sprawdza się podczas nauki nie zjadania śmieci i innych „znalezisk” na spacerze. Jest też elementem odpowiedzialnej opieki, a nie dowodem problemu, np. jest obowiązkowy podczas podróży komunikacją miejską.
Jaki kaganiec wybrać?
Nie wybieraj pierwszego lepszego modelu i nie kupuj kagańca weterynaryjnego. To ten materiałowy, ciasno opinający pysk, w którym pies nie może swobodnie oddychać, napić się wody ani węszyć.
Kaganiec weterynaryjny, to nie jest kaganiec spacerowy!
Nie może blokować podstawowych potrzeb psa. Musi być komfortowy dla, tak aby podczas jego użytkowania nie skupiał się na jego ściągnięciu.
Kaganiec fizjologiczny, czyli jaki?
Dobry kaganiec fizjologiczny to taki, który pozwala psu:
- swobodnie otworzyć pysk,
- ziajać (chłodzić organizm),
- ziewać(regulować emocje),
- napić się wody.
Pies reguluje swoje emocje i temperaturę ciała właśnie poprzez ziewanie i dyszenie. Zakładając kaganiec weterynaryjny, odbierasz mu tę możliwość. Zwiększa się napięcie, stres i ryzyko przegrzania organizmu.
Weterynaryjny nadaje się wyłącznie do krótkotrwałych zabiegów medycznych. Nie powinien być używany na spacerach ani do codziennego noszenia – nawet zimą.
Dobrze dobrany kaganiec
Dobrze dopasowany kaganiec:
- nie obciera,
- nie wcina się w skórę,
- nie ogranicza ruchów pyska,
- jest dopasowany do długości i szerokości kufy,
- jest odpowiednio wyregulowany.
Komfort psa ma tu kluczowe znaczenie.
Kiedy kaganiec jest źle dobrany?
Kaganiec jest problemem, jeśli pies:
- nie może swobodnie ziajać – jest za mały lub źle wyprofilowany,
- pojawiają się otarcia, bolesne podrażnienia – na grzbiecie nosa, pod oczami czy z boku głowy. Nawet niewielkie zaczerwienienie to sygnał ostrzegawczy.
- zachodzi na oczy – ogranicza pole widzenia przez co zwiększa niepewność psa i powoduje dyskomfort. To oznacza, że jest za długi, źle wyprofilowany lub nieprawidłowo wyregulowany.
- próbuje go zdjąć – pociera nim o ziemię czy meble mimo wcześniejszego, prawidłowego treningu.
- zmienił sposób oddychania – przyspieszone, płytkie oddychanie, trudność w nabraniu powietrza, mogą wskazywać, że konstrukcja kagańca utrudnia fizjologiczne zachowania.
Jeśli pies nie chce go nosić, może oznaczać dyskomfort, a nie nieposłuszeństwo. Kaganiec ma zwiększać bezpieczeństwo, ale nie może ograniczać podstawowych potrzeb fizjologicznych ani powodować bólu.
Mój pies nie chce chodzić w kagańcu
Błędem jest zakładanie psu kagańca „na siłę”, ponieważ pies szybko skojarzy go z czymś nieprzyjemnym. Jeśli już to zrobiłaś, nic straconego. Da się to odwrócić, ale potrzebujesz zacząć od nowa.
Jak przyzwyczaić psa do kagańca?
- Nowy start – potrzebujesz innego, nowego kagańca, który nie ma negatywnych skojarzeń.
- Oswajanie – jeśli pies reaguje nerwowo na sam widok kagańca, połóż go w widocznym miejscu i daj mu czas, żeby sam oswoił się z jego obecnością.
- Buduj neutralność/pozytywne skojarzenia – zostaw kaganiec na widoku i pobaw się z psem.
- Wkładanie pyska – przygotuj smakołyk i wsadź go do środka. Poczekaj, aż pies samodzielnie włoży pysk i zje smakołyk.
- Wydłużaj czas – stopniowo wydłużaj czas od włożenia pyska do wydania smakołyka.
- Wprowadź zapinanie – stopniowo wprowadź zapinanie kagańća.
Ważne! To pies wykonuje ruch i sam wkłada pysk do kagańca. Twoja ręka pozostaje nieruchoma! Nie „celujesz” kagańcem w psa i nie nasuwasz go na siłę.
Nie chodzi o to, żeby pies „wytrzymywał”, chodzi o to, żeby chciał go zakładać i czuł się w nim bezpiecznie.
Kaganiec nie rozwiąże problemów psa
Kaganiec nie jest narzędziem do zmiany zachowania ani „uciszania” psa. Jeśli pies zjada śmieci na spacerze czy szczeka na inne psy – samo założenie kagańca nie rozwiąże problemu. Owszem, pies nie zje spleśniałego chleba, a szczekanie może być fizycznie utrudnione, ale problem nie znika. Ona nadal tam jest.
Źródłem zachowań są emocje: lęk, frustracja, nadmierne pobudzenie. Zakrycie pyska nie uczy psa radzenia sobie z nimi. Nie sprawi, że przestanie się bać, ani że nauczy się innej reakcji. Co więcej, problem może się pogłębić, jeśli przestaniesz pracować nad przyczyną i zaczniesz wrzucać psa w zbyt trudne sytuacje tylko dlatego, że „przecież ma kaganiec”.
Bezpieczeństwo mechaniczne nie oznacza gotowości emocjonalnej. Zmiana zaczyna się od pracy nad źródłem zachowania i uczenia psa alternatywnych reakcji.
Daj sobie pomóc!
Pewnych rzeczy – po prostu nie widać „od środka” i trzeba spojrzeć na sytuację obiektywnie.
- Specjalista zauważy niuanse w waszej relacji, w emocjach i komunikacji,
- Pomoże wdrożyć zmiany, nawet drobne, które przyniosą różnicę w treningach,
- Czas działa na niekorzyść – im dłużej pies buduje negatywne skojarzenia tym trudniej z tego wyjść,
- Odpowiem na Twoje pytania – nie ma głupich pytań
- Nie rezygnuj z treningów – razem znajdziemy odpowiedni „klucz” do jego motywacji


